piątek, 14 lutego 2020

10 rzeczy, które dziwią mnie w Londynie



Pod koniec stycznia spędziłam kilka dni w Londynie. To była moja pierwsza wizyta w tym mieście, choć niepierwsza w Anglii. Londyn to wspaniałe miasto, choć w wielu kwestiach mnie bardzo zaskoczyło.  Na początki tygodnia zepsuł mi się komputer i nie miałam w tygodniu czasu pojechać po nowy a post pisze na telefonie, wiec proszę mi wybaczyć drobne błędy. A teraz zapraszam was do wpisu, co zaskoczyło mnie w Londynie.

1. Każdy chodzi na czerwonym świetle
U nas normalne jest, że przechodzi się na zielonym a na czerwonym stoi. W Anglii ludzie wchodzą na ulice bez względu jakie jest światło. Nie ważne czy to jakaś poboczna czy główna droga. Ludzie idą i często nawet nie patrzą, że jadą samochody. Policja  kompletnie nie zwraca na to uwagi i nie rozdaje za to mandatów. Miałam wrażenie, ze czasami patrzą na mnie jak na wariatkę, że stoję przy przejściu i czekam na zielone światło. Dodatkowo niektóre światła maja licznik, który odlicza kiedy zmieni się światło.

2. Brak prądu w łazience
W angielskiej łazience nie znajdziemy żadnego gniazdka z prądem. Także jeśli mamy zamiar  wyprostować włosy, użyć lokownicy czy naładować elektryczna szczoteczkę do zębów to musimy zrobić to w innym pomieszczeniu.

3. Angielskie gniazdka
O tym, że angielskie gniazdka są inne niż w Europie to chyba wie większość z nas. Wybierając się do Wielkiej Brytanii musimy pamiętać o przejściówce. Mi osobiście podobają włączniki przy gniazdkach.

4. Podejście do mody
W Londynie panuje bardzo luźne podejście do mody. Nikt nie zwraca uwagi na to, co ma ubrane. Często elementy garderoby kompletnie do siebie nie pasują  i nikt sie tym nie przejmuje. W Polsce ciężko znaleźć ludzi tak ubranych jak tam chodzą po mieście.  Widok ludzi w piżamie z rana, na ulicach również nie jest niczym dziwnym. Osobiście szokowało mnie, że sporo kobiet przy temperaturze 7-10 stopni chodzi w krótkich spódniczkach, bez rajstop i w butach w wyciętymi palcami. Zamarzłabym! :D

5. Tempo życia
W Londynie jest niesamowicie szybkie tempo życia. Każdy gdzieś pędzi, biegnie, wymija innych.  Ruchome schody  na niektórych stacjach metrach były tak wysokie i tak szybkie, że przyprawiały mnie o zawroty głowy a połowa ludzi taki tak po nich biegła.

6. Odwrócone wiaty przystankowe
Zdarzało się, ze niektóre wiaty przystankowe były odwrócone tyłem do ulicy. Pierwszy raz widziałam taka koncepcje na przystanek autobusowy. Ciekawa jestem, ile ludzi przegapiło autobus na takim przystanku w szczególności, że autobus zatrzyma się jeśli mu pomachamy.

7. Ilość ludzi
Ilość ludzi na ulicach totalnie mnie szokuje. Zawsze wiedziałam, że w tak wielkim mieście, żyje mnóstwo ludzi ale to przerosło moje oczekiwania. Turystów również był ogrom, mimo iż był to styczeń. W Primarku czy Tkmaxx były takie tłumy,  że ciężko było cokolwiek zobaczyć.
8. Chipsy octowe
Kupiłam je, zjadłam  2 chipsy i nie dałam rady więcej. Smak i zapach aż mnie odrzucał od nich. Przywiozłam je ze sobą do Polski i nikt z moich znajomych i rodziny nie był nimi zachwycony :D zastanawiam się skąd taki ich fenomen i ilu maja fanów. Ciekawa jestem czy wy próbowaliście i jakie są wasze odczucia.
9. Polskie regały w Tesco
W większości Tesco to były małe sklep,  w którym było kilka regałów a mimo to znajdował się tam mały regał z produktami z Polski takimi jak ptasie mleczko, polski majonez i inne. O tym, ze w Anglii znajdują się polskie sklepy to wiem ale nie sądziłam, że w Tesco  i do tego małym takim, gdzie znajdował się kilka regałów także znajdziemy takie produkty.

10. Wykładziny
Wykładziny są położone tam, gdzie tylko to możliwe. W hotelu nawet schody były wyłożone wykładziną. Podobno w tamtejszych domach to normalne, że są one wszędzie.

A wy byliście w Londynie? Co was najbardziej tam zaskoczyło? :)

sobota, 8 lutego 2020

Academie - Woda do demakijażu twarzy i oczu ze sklepu topestetic

 
Dziś kolejna recenzja kosmetyku. Pierwszy raz miałam przyjemność stosować produkt marki Academie.  Produktem, który chcę dziś wam zaprezentować jest Academie Eau Demaquillante Et Tonifiante -Woda różana do demakijażu twarzy i oczu dla skóry wrażliwej ze sklepu Topestetic. W sklepie topestetic możemy liczyć na fachowe konsultacje kosmetologów, którzy dobiorą nam kosmetyki odpowiednie do naszego typu skóry, wieku i problemów skórnych. Sklep topestetic ma darmowa wysyłkę oraz zwrot a w paczce  dostajemy w prezencie próbki oraz gadżety, co jest bardzo miłym zaskoczeniem.



Woda do demakijażu twarzy i oczu dla skóry wrażliwej. Bezbarwny, przeźroczysty płyn o naturalnym, różanym zapachu. Bez barwników, alkoholu i nieperfumowana. Wyjątkowo łatwa i szybka pielęgnacja poranna i wieczorna. Usuwa makijaż twarzy oraz oczu, pozostawiając skórę świeżą i oczyszczoną.  Nadaje się dla każdego rodzaju skóry uwzględniając również najbardziej wrażliwą skórę w każdym wieku.  Nadaje się zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.  Produkt jest 3 w 1 i za zadanie ma oczyszczać skórę twarzy i oczu, tonizować oraz koić. Produkt możecie dostać TUTAJ

 
 Składniki:
 Zawartość składników aktywnych: 10,225%
-Koncentrat wody różanej
-Alatoina
-Czynnik hipoalergiczny 


Rezultaty: Skóra czysta, przywrócone ph 5,5,  skóra idealnie przygotowana do kremu.


Moja Opinia
Woda różana znajduje się w wygodnym opakowaniu o pojemności 200ml z pompką. Opakowanie jest proste i minimalistyczne czyli takie jakie lubię. Dodatkowy plus, że widać ile produktu znajduje się w środku. Produkt pięknie pachnie i jest delikatny dla cery. Nie podrażnia ani nie uczula. Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem twarzy oraz ze zmyciem makijażu oczu. Kosmetyk zmywa makijaż bez potrzeby mocnego tarcia skóry. Co dla mnie bardzo istotne, nie szczypie w oczy ani ich nie podrażnia. Duży plus za brak alkoholu i zapachów w składzie. Jest dość wydajny -  stosuję go codziennie rano oraz wieczorem i zużyłam niecałą 1/3 opakowania. Podoba mi się, że jest to kosmetyk 3 w 1 i zdecydowanie przyspiesza moją codzienną pielęgnacje.  Cena nie jest zbyt niska bo ok 100 zł ale patrząc na wydajność produktu i że jest to produkt, który zastąpi nam kilka produktów pielęgnacyjnych to już nie wygląda to źle. Polecam wam ten produkt, a szczególnie dla osób, które szukają czegoś, co dobrze zmyje makijaż bo z tym radzi sobie świetnie - nawet z makijażem oczu.


niedziela, 2 lutego 2020

Arganicare Anti Wrinkle Eye Serum z Topestetic



Dziś przychodzę dla was z kolejnym produktem wartym polecenia. Pierwszy raz miałam styczność z marką Arganicare. Firma w swojej ofercie ma organiczne kosmetyki do profesjonalnej pielęgnacji włosów oraz  ciała. Kosmetyki są naturalnie bez SLS, za to z kolagenem.

Produktem, który chcę dziś wam zaprezentować jest Arganicare  Anti Wrinkle Eye Serum - Serum pod oczy ze sklepu Topestetic. W sklepie topestetic możemy liczyć na konsultacje kosmetologów, którzy doskonale pomogą nam dobrać kosmetyki odpowiednie do naszego typu skóry, wieku i problemów skórnych.   Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na kosmetykach, które zostały dla mnie dobrane od kosmetologów ze strony sklepu. Razem z przesyłką otrzymałam prezent - próbki kosmetyków, piękne mydełko oraz gadżety sklepu. Dodatkowo sklep oferuje nam darmową wysyłkę  i zwrot. 
Serum przeciwzmarszczkowe Arganicare ujędrnia, nawilża, wygładza i redukuje zmarszczki mimiczne. Produkt jest przeznaczony do każdego typu skóry. Kompozycja składników aktywnych odżywia wrażliwą okolicę oczu oraz niweluje zmarszczki mimiczne, nadając młodzieńczy wygląd. Kolagen oraz kwas hialuronowy zwiększają poziom nawilżenia skóry oraz wygładzają zmarszczki w okolicach oczu. Kompleks Haloxyl TM ujędrnia i rozświetla skórę, eliminując pigmenty, które  odpowiadają za powstawanie cieni pod oczami. Widocznie poprawia wygląd cieni, obrzęków i worków. Skóra po stosowaniu serum wygląda świeżo i promiennie. Olej arganowy wzmacnia płaszcz lipidowy skóry i zapobiega przesuszeniu skóry. Skoncentrowane serum pod oczy jest doskonałą profilaktyką przeciwzmarszczkową. Produkt możecie dostać TUTAJ

  Wskazania:
- pierwsze oznaki starzenia
- cienie pod oczami
- zmarszczki
- suchość

Zastosowanie
Serum należy delikatnie wklepać palcami w okolicę wokół oczu i pozostawić do wchłonięcia. Stosować rano oraz wieczorem.

Skład
Olej arganowy, kolagen, kwas hialuronowy, kofeina.
Moja opinia:
Serum znajduje się w bardzo eleganckim opakowaniu w pompką, która umożliwia nam wyciśnięcie takiej ilości produktu, jaką potrzebujemy. Do aplikacji  wystarczy niewielka ilość serum, przez co jest bardzo wydajne. Moja skóra pod oczami po jego zastosowaniu faktycznie była mocniej nawilżona i jakby bardziej ożywiona. Oczy wyglądały na mniej zmęczone i mniej spuchnięte. Mam duże cienie pod oczami i serum ich całkowicie nie zlikwidowało ale mam wrażenie, że lekko je rozjaśniło. Produkt szybko się wchłania i nadaję się pod makijaż, co jest dla mnie bardzo istotne ponieważ nie mam rano zbyt dużo czasu na szykowanie się. Kosmetyk ładnie pachnie. Jeśli chodzi o redukcje zmarszczek to nie jestem w stanie powiedzieć nic o działaniu, ponieważ jeszcze ich nie mam. Stosowałam już wiele produktów pod oczy jednak to serum to jedno z nielicznych, z którego jestem bardzo zadowolona. Większość produktów, które stosowałam dawało jedynie nawilżenie a produkt Arganicare poprawia także wizualnie wygląd skóry. Z pewnością będę do niego wracać bo dał mi lepszy efekt niż oczekiwałam.

niedziela, 26 stycznia 2020

Nowoczesne sposoby oszczędzania


Na wstępie chciałam was przeprosić za taką długą przerwę ale ostatnio miałam sporo na głowie a w tym tygodniu dodatkowo byłam za granicą i wróciłam dopiero dzisiaj. W przyszłym tygodniu z pewnością będę miała więcej czasu i będę gonić zaległości, jakie sobie tu narobiłam przez ostatni czas. Dziś mam na dla was post o oszczędzaniu. Oszczędzanie nigdy nie wychodzi z mody dlatego warto przeczytać ten post -  może znajdziecie dla siebie fajną alternatywę :)

 Nauka oszczędzania to prawdziwa sztuka i bardzo często po prostu nie jest nam łatwo zacząć. Najłatwiejszym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy jest upewnienie się, że po prostu nie będziesz mieć szansy na ich wydanie. Możesz na przykład zlecić automatyczne zdeponowanie części wynagrodzenia bezpośrednio na konto oszczędnościowe lub fundusz emerytalny. Dzięki temu  nie musisz martwić się, ile pieniędzy powinieneś odłożyć co miesiąc - w praktyce oszczędzasz automatycznie i możesz wydawać wszystkie pozostałe pieniądze według własnego uznania. Z perspektywy czasu odłożenie nawet niewielkiej części każdej pensji może mieć znaczenie, szczególnie przy wyborze dobrych odsetek.

Kakebo
Przez lata wynaleźliśmy tysiące sposobów oszczędzania, jednak wiele z nich opiera się na tak zwanej agendzie Kakebo, japońskiej metodzie oszczędzania opartej na organizacji dochodów i wydatków. Zgodnie z Biblią oszczędzających, konta domowe są zapisywane jako: wpływy, wydatki na żywność, stałe rachunki, takie jak woda, prąd i gaz, telefon i internet, nieoczekiwane zdarzenia, takie jak przestająca działać pralka, opłaty szkolne oraz koszty opieki zdrowotnej.
Osobno oznaczone są stałe dochody, takie jak wynagrodzenie, emerytura, ale także dodatkowe pieniądze, które czasami „spadają z nieba”: premia w pracy, prezenty, wygrana w małej loterii. Tydzień po tygodniu spisując wszystkie wydatki i wpływy można uzyskać jasny obraz sytuacji i ustalać prognozy wydatków, a tym samym zrozumieć, ile można odłożyć każdego miesiąca.

Nowocześnie - aplikacje mobilne
W dzisiejszych czasach telefony komórkowe nie służą już wyłącznie do odbierania telefonów i wysyłania smsów. Korzystamy z nich w wielu różnych sytuacjach życiowych, wrzucamy zdjęcia do mediów społecznościowych, monitorujemy stan konta bankowego, układamy dietę i plan treningów sportowych. Oczywiście są one również świetnym narzędziem do kontroli domowych wydatków. Ponieważ część aplikacji mobilnych, zwłaszcza aplikacje banków, wymaga podanie prywatnych danych, warto zabezpieczyć się w usługę VPN. Wirtualna sieć prywatna to usługa, która pozwala dodatkowo chronić urządzenia mobilne przed atakiem hakerów oraz odblokowuje strony internetowe opatrzone cenzurą, tak jak w przypadku Facebook proxy. Oto kilka ciekawych aplikacji pomagających monitorować domowy budżet:

Pan Paragon
Pan Paragon to łatwa w użyciu aplikacja, która pozwala na skanowanie i opisanie dowodów zakupu oraz zarchiwizowanie ich w pamięci telefonu.  Dzięki temu można skorzystać z gwarancji lub prawa do reklamacji towaru nawet wtedy, kiedy zakupiony produkt jest użytkowany już długo, a paragon został zgubiony. Cyfrowe kopiowanie paragonów to także świetny sposób na naukę oszczędności i kontrolę domowego budżetu, gdyż zgromadzenie wydatków w jednym folderze i posegregowanie na kategorie zdecydowanie ułatwi organizację planu finansowego.

Drivvo
Aplikacja do zarządzania wydatkami pojazdów. Z Drivvo kontrolować można tankowanie i usługi serwisowe. Aplikacja generuje pełne raporty dotyczące kosztów tankowania paliwa, usług serwisowych i innych wydatków oraz konfiguruje przypomnienia najważniejszych wydarzeń, jak zbliżający się termin przeglądu technicznego. W Drivvo kontrolować można wydatki jednego lub kilku pojazdów i automatycznie wyliczyć wydatki na każdy samochód bezpośrednio z aplikacji. Kopia zapasowa danych pojazdu zapisywana jest w chmurze, a dane łatwo eksportować do CSV/Excel.

Listonic
Czyli inteligentna lista zakupów na telefon i tablet. Pomaga szybko tworzyć i zarządzać listy, udostępniać je znajomym, dodawać ceny i ilości wpisanych produktów. Aplikacja oferuje wygodną funkcję dodawania głosowego nawet gdy podyktujesz całą listę na raz, a artykuły są automatycznie segregowane zgodnie z organizacją alejek w sklepach. Dodatkowo dostępne są porady kulinarne z polskich blogów i serwisów kulinarnych oraz informacje o promocjach polskich hipermarketów.

niedziela, 12 stycznia 2020

Krótki wypad do Mediolanu - co zobaczyć, gdzie zjeść



Hej. Dzisiaj mam dla was wpis ze dotyczący mojego ostatniego wypadu do Mediolanu. W Mediolanie byłam przed świętami na 3 dni i uważam, że 2-4 dni to wystarczająco na taki wyjazd. Jeden post poświęcony wypadowi do Mediolanu możecie przeczytać TUTAJ.

Pogoda w grudniu oscylowała w granicach 12-14 stopni lecz niestety było deszczowo. Bilety lotnicze w dwie strony dla dwóch osób kupiłam za 350 zł. Nie jest to ani wysoka ani niska cena a bilety często można trafić za 79 zł za osobę w dwie strony. Leciałam z Gdańska do Mediolan Bergamo, linią lotniczą Ryanair i lot trwa ok 2 godz.

Z lotniska Orio al Serio Bergamo do centrum Mediolanu najlepiej dostać się specjalnym busem, kursującym z lotniska. Przy wyjściu z terminalu dostępnych jest kilka przewoźników a busy odjeżdżają, co kilka minut. Ja wybrałam Terravision -  głownie ze względu, że najlepiej przypasowała mi godzina odjazdu. Bilet w jedną stronę kosztuje 7 euro, zaś jeśli kupujemy od razu w dwie strony to płacimy euro. Możemy bilety także zakupić przed wyjazdem przez internet i kosztuje wtedy o euro taniej - 6 euro. Przystanek autobusowy znajduje sie od razu przy wyjściu z lotniska a podróż trwała ok 50 minut.

W kwestii noclegów polecam wam MAIRUM in Central Station. Apartament znajduje sie przy Dworcu Centralnym.  Z apartamentu do katedry odległość jest ok 2,5 km i spacer zajmuje około 30 minut.  Dworzec centralny ozdobiony był w różne iluminacje oraz grała świąteczna muzyka, co dawało niesamowity klimat, gdy wyszliśmy na balkon na 9 piętrze naszego pokoju. Blisko apartamentu znajduje się także linia metra. Komunikacja miejska w Mediolanie jest całkiem nieźle rozwinięta. Możemy transportować się metrem, autobusami i tramwajami. Ja głownie korzystałam z metra i bilet na metro kosztował 2 euro.

Pokój w apartamencie

Pierwsza rzeczą, którą zdecydowanie musicie zrobić to wybrać się pod katedrę. Robi ona niesamowite wrażenie zarówno na zewnątrz jak i w środku.  Oddaje bogactwo i potęgę miasta. Jest ogromna i ma mnóstwo niesamowitych zdobień oraz detali. Budowla wygląda jakby błyszczała w słońcu. Należy do największych gotyckich kościołów w Europie i jest symbolem Mediolanu.  Wejście do katedry kosztuje 3 euro. Jeśli chcemy wybrać się  na tarasy na dachu lub  do muzeum musimy dokupić dodatkowy bilet.  Na placu przed katedrą zawsze zajduję się pełno ludzi.


Zaraz obok katedry znajduje się jedna z najstarszych galerii handlowych Galleria Vittorio Emanuele. Galeria ta jest jedna z największych atrakcji Mediolanu, do której przychodzi mnóstwo turystów. Galeria wyróżnia się wśród ilością sklepów luksusowych i punktów usługowych. Warto się tam wybrać nawet jeśli nie zamierzamy  robić zakupów, choćby ze względu na jej architekturę - aby  podziwiać jej przepiękny gmach i wystrój wnętrz. Jej dach to kopuła zbudowana z metalu i szkła, zaś na podłodze położona jest mozaika. Na ziemi znajduje sie znajduje się mozaika byka. Według legendy należy obrócić się na pięcie na genitaliach byka, co przynosi szczęście. Przy byku prawie zawsze jest kolejka chętnych. Ja również musiałam to zrobić :)

  

Jeśli już jesteśmy przy zakupach to w Mediolanie jest zdecydowanie więcej miejsc ze sklepami.  W centrum miasta przy katedrze prawie wszędzie jest mnóstwo sklepów: bardzo dużo  sieciówek i butików  za przystępną cenę. Kolejnym miejscem jest  CORSO BUENOS AIRES - jedna z najbardziej znanych ulic ze sklepami. Ciągnie się przez ponad kilometr i znajduje sie tam ponad 350 sklepów z wyższej i niższej półki. Zakupy zrobimy także w  QADRILATERO DELLA MODA – czyli złoty kwadrat.  Często zalicza się ją do najdroższych i najmodniejszych ulic na świecie. Dzielnica jest uznawana za jednym z najważniejszych centrów mody. Znajduje się tam mnóstwo ekskluzywnych sklepów, w których już same witryny sklepowe zachwycają


W Mediolanie znajduje sie także slynne dzieło Leonarda da Vinci "Ostatnia Wieczerza". Możemy je obejrzeć w kościele  Santa Maria delle Grazie a bilety należy rezerwować kilka miesięcy wcześniej! Mi niestety nie udało się go zobaczyć ale mam nadzieje, że wkrótce się uda :)
Będąc w Mediolanie musicie się także wybrać na spacer po Navigli. Jest to dzielnica, , którą przecina pięć wodnych kanałów. Kanały nazywane są mediolańską Wenecją. Jest to miejsce licznie odwiedzane przez turystów. Znajduje się tam niezliczona  ilością knajpek, barów, klubów. Miejsce słynie także z  Aperitivo. Polega tona tym, że kupujesz drinka za ok 10 - 12 euro, a w cenie jest  bufet składający się z kilku lub nawet kilkunastu dań. Aperitivo zaczyna się  zwykle o godzinie 18- 19.

Przy okazji wizyty w Mediolanie koniecznie  spróbujcie panzerotti czyli mediolańskiego przysmaku.  To takie jakby połączenie pizzy z wytrawnym pączkiem. Genialne panzerotti znajdziecie w piekarni Luini przy katedrze Duomo. Mają tam duży wybór, zarówno na wytrawnie jak i na słodko. Można tam dostać Panzerotti smażone i pieczone z różnymi składnikami. Prawie zawsze są tam spore kolejki ale warto tam chwilę postać.


 Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić jest Pizza Spontini. Pizzeria ma kilka punktów w mieście. Pizza jest tam całkiem inna niż te typowe włoskie. Jest na grubym cieście, puszystym cieście z chrupiącą skórką, dużą ilością sosu i sera mozzarelli. Pizza jest sprzedawana na kawałki a jej cena to ok 5 euro (zależy od składników). Kawałki pizzy są bardzo duże i wystarczy jeden żeby się najeść.Jeśli chcemy przyoszczędzić na jedzeniu to znajduje się tam też sporo McDonaldów oraz sklepy takie jak Carefour.
Kawałki pizzy w Spontini
Z centrum miasta jechaliśmy ostatniego dnia do zobaczyć miasto Bergamo, gdzie mieliśmy ostatni nocleg  Do centrum miasta najlepiej pojechać pociągiem. Koszt biletu wynosi 5,5 euro a podroż trwała ok 45 minut. Spacerowaliśmy jedynie po głównym mieście i poszliśmy do restauracji więc zbyt wiele tam nie zwiedziliśmy.

Nie zobaczyłam w Mediolanie wszystkiego co planowałam przez pogodę, ponieważ pierwszy dzień prawie cały czas padało. Zamierzam jeszcze w niedalekiej przyszłości odwiedzić to miasto jeszcze raz i zawitać do Parku Sempione oraz Zamku Sworzów.

Ogólnie miasto robi niesamowite wrażenie. Byliśmy tam przed samymi świętami i miasto było cudownie ozdobione. Cały Mediolan był w  niesamowitych światełkach i ozdobach świątecznych. Ilość lampek była imponująca i dawała niesamowity klimat podczas wieczornego spaceru. Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam tak pięknie przystrojonego miasta na święta. Na placu Duomo znajdował się jarmark świąteczny, gdzie można było dostać wiele przysmaków. Była także wielka choinka a wieczorem można było usłyszeć muzykę na żywo. Także jeśli zastawiacie się czy warto pojechać tam w grudniu to zdecydowanie warto :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia