wtorek, 2 lutego 2021

NAJWIĘKSZE BUBLE KOSMETYCZNE ROKU 2020


Witam w lutym! Czy wam też styczeń zleciał tak szybko ? W lutym czekają nas dwa święta takie jak Tłusty Czwartek i Walentynki! Na które czekacie bardziej ? :) W styczniu na blogu pojawiły się posty o moich ulubieńcach pielęgnacyjnych oraz makijażowych roku 2020. Dziś zaś nieco ponarzekam i przedstawię buble kosmetyczne. Przedstawię produkty, które wyjątkowo mnie zawiodły i nie byłam w stanie zużyć ich do końca opakowania. W jednym poście połączyłam zarówno kosmetyki do makijażu oraz do pielęgnacji, ponieważ nie było ich wcale tak dużo.

1. Alterra, Olejek do ust

Nie ruszam się z domu bez pomadki ochronnej albo balsamu. Przetestowałam już setki produktów do ust, a ten olejek to najgorszy jaki miałam okazję stosować. Pomadki Alterry w sztyfcie bardzo lubię i często kupuję, zaś ten olejek to jakieś nieporozumienie. Olejek nie daje praktycznie nic! Dosłownie po kilku minutach znika z ust. Nie nawilża, ani nie odżywia. Mam wrażenie, że podczas jego stosowania moje usta były w jeszcze gorszym stanie. Czułam, że są ściągnięte, spierzchnięte oraz wysuszone bardziej niż zazwyczaj. Nie dałam rady wykorzystać tego opakowania nawet w połowie, ponieważ był tak koszmarny, że musiałam kupić coś innego. Jedyny plus, że ładnie pachnie.

2. Bielenda, Balsam do ust z kokosem

Uwielbiam kokosowe kosmetyki i markę Bielenda również bardzo lubię, więc myślałam, że ten kosmetyk będzie sztosem. I niestety bardzo się zawiodłam. Opakowanie ma ładną szatą graficzną. Posiada gęstą konsystencję, przez co ciężko się go wyciska. Nawilżenie było średnie, dawało chwilową ulgę, jednak nie łagodzi spierzchniętych i wymagających ust. Zapach i smak tego balsamu jest bardzo słodki i sztuczny. Smak był tak ohydny, że nie mogłam się dalej przemóc, by go stosować. Po kilku użyciach produkt wylądował w koszu, ponieważ było mi od niego niedobrze. To pierwszy kosmetyk, którego posmak, aż tak by mi przeszkadzał.

3. Eveline Selfie time, Kryjąco-nawilżający podkład & korektor

Na ten podkład skusiłam się po świetnych opiniach youtuberek i bardzo się rozczarowałam. Kolory tego podkładu są ładne i udało mi się dobrać idealny odcień. Jest to 2w1 czyli podkład i korektor w jednym, Konsystencja jest bardzo przyjemna dla skóry, faktycznie jakby ją nawilżał. Jeśli chodzi o krycie to jest ono słabe. Kompletnie nie pełni funkcji korektora bo nie zasłaniał mi prawie żadnych niedoskonałości. Powinien nazywać się podkładem nawilżającym, zamiast nawilżająco-kryjącym. Nie spełnia założeń producenta. Niestety jest to najmniej trwały podkład jaki kiedykolwiek miałam. Makijaż u mnie wygląda dobrze przez 2-3 godziny. Po 10 godzinach po makijażu nie ma ŻADNEGO śladu ,a wacik jest totalnie czysty. Jak ktoś pyta mnie o najgorszy podkład jaki miałam to zdecydowanie będzie to ten.

4. Maybelline, Rozświetlacz w sztyfcie

Rozświetlacz o kremowej konsystencji w formie sztyftu. Jest dostępny w dwóch odcieniach. Aplikuje się go ma mokro. Błysk jednak jest bardzo słaby, praktycznie niewidoczny na skórze. Nie współgra z podkładem, ściera go i wygląda na nim jakby robił plamy. Wygląda źle na twarzy i nie pozostawia pożądanego efektu rozświetlenia. Podobny efekt uzyskalibyśmy stosując zwykłą wazeliną. Od ponad pół roku leży w szafce i raczej już go nie użyję. Mega zawiodłam się na tym rozświetlaczu, tym bardziej, że kosmetyki marki Maybelline bardzo lubię.

5. Selfie project, Maseczka Peel-off

Maseczki zaciekawiły mnie, tym że są świecące i musiałam je przetestować. Miałam dwie wersje tej maseczki: oczyszczającą i rozświetlającą. Działanie obu było identyczne, a mianowicie BEZNADZIEJNE. Produkt co prawda wygładza twarz, jednak nie widać po jej użyciu żadnego oczyszczenia. Wersja rozświetlająca nie nadaje cerze żadnego blasku. Bardzo ciężko i boleśnie się ją zrywa. Po zerwaniu zostają jej resztki, których ciężko się pozbyć.  Miałam delikatnie czerwoną podrażnioną skórę po jej ściągnięciu. Nie daje prawie żadnych efektów, a przy tym można zrobić swojej skórze krzywdę. Porażka.

6. Hellobody, Krem Coco Soft

Krem znajduję się w opakowaniu z pompką o pojemności 50ml. Krem ma dość gęstą konsystencję i szybko się wchłania, pozostawia jednak taką dziwną warstwę na skórze. Nie czułam po jego użyciu prawie żadnego nawilżenia. Zamiast tego czułam na skórze lekkie ściąganie. Nie miałam wcześniej problemów, że kosmetyki podrażniały mi skórę. Krem stosowałam przez ponad tydzień i codziennie po nałożeniu moja skóra robiła się cała czerwona, gorąca i paląca! Uczucie było bardzo nieprzyjemne i wyglądało strasznie! Na szczęście rano skóra wracała do swojego stanu. Krem wyrzuciłam do śmieci bo nie dawał żadnych pozytywnych efektów, a jedynie straszne efekty na skórze po aplikacji. Miałam cały zestaw kosmetyków Hellobody i ten krem był zdecydowanie najgorszy. Krem na dzień Coco Day był przyjemny, zaś krem Coco Soft to porażka.

W Wy mieliście, któryś z tych kosmetyków? Na jakie buble  trafiliście w ostatnim czasie?

202 komentarze:

  1. Mi się styczeń zawsze dłuży i go nie lubię. Uważam, że Tłusty Czwartek to najlepsze święto w roku, więc to na niego czekam. ;) Żadnego z tych kosmetyków nie miałam i w sumie całe szczęście, ale powiem Ci, że też bardzo lubię kosmetyki z kokosem i szkoda, że ten balsam był słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że Tłusty Czwartek to najlepsze święto :D Niestety ten balsam mnie zawiódł ;(

      Usuń
  2. Ja też miałam podrażnienie po tych maseczkach ; ) Na szczęście na resztę kosmetyków nie trafiłam : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Boa tarde Ágata. Deu aquela vontade de sentir esses cheiros aqui no Brasil.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć, na pewno po nie nie sięgnę :) U mnie te olejkowe preparaty do ust też się średnio sprawdzają, chociaż bywają wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej rzadko kupuję tego typu produkty do ust. Ten był wyjątkowo koszmarny :D

      Usuń
  5. Na szczęście nie miałam tych produktów. Dobrze, że ostrzegłaś przed kokosowym balsamem do ust z Bielendy, bo wygląda tak kusząco, że od razu bym kupiła, gdybym zobaczyła go w jakiejś drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on na maksa kusił i jakież było moje rozczarowanie bo jestem wielką fanką kokosa :D

      Usuń
  6. Dobrze że się nie skusiłam na ten olejek z Alterry:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To już wiem jakie kosmetyki omijać szerokim łukiem, zaskoczyła mnie Bielenda, ale cóż każdemu producentowi może się zdarzyć wpadka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. te maseczki faktycznie to tragedia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na necie ktos nazwał je "brokatowym klejem na twarz :D

      Usuń
  9. Nie używałam żadnego z tych produktów. Szkoda, że ten balsam do ust z Bielendy się nie sprawdza, bo ja też lubię kokosowe kosmetyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak nigdy nie przeszkadza mi zapach i smak kokosa tu wybitnie nie.

      Usuń
  10. A kusiły mnie też te brokatowe maseczki. :) Ja ostatnio też zawiodłam się na kilku pomadkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też one maga kusiły :P Na jakich się zawiodłaś ?

      Usuń
  11. Well Merchandized My Dear - Stay Strong This Month - Sending Positive Vibes

    Cheers

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam żadnego. Szkoda, że się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo to bardzo mało tych bubli mi się trafiło w zeszłym roku ;)

      Usuń
  13. Również miałam rozświetlającą maseczkę i nie uważam, żeby to był super produkt. Po jej zastosowaniu miałam niemalże identyczną opinię, co Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedyna, co na nie narzeka :D

      Usuń
  14. Na szczęście nie miałam żadnego z nich :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście ani jednego kosmetyku z tych przedstawionych nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze :D Zmarnowane pieniądze na te produkty

      Usuń
  16. Miałam jakąś inną wersję maseczki Selfie Project i jestem na nie, ale ja ogólnie nie lubię maseczek peel-off. Reszty zupełnie nie znam i raczej na szczęście ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za maskami peel-off. Te fajnie wyglądały na skórze, ale przy ściąganiu już było gorzej :p

      Usuń
  17. Z zaprezentowanych produktów miałam maski z Self Project i były okej.
    Nie podrażniły mojej skóry, ale to prawda, że dosyć ciężko się ściągają :/
    Szkoda, że balsam do ust z kokosem okazał się bublem :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam straszny problem z ich ściągnięciem i później cała czerwona twarz :D

      Usuń
  18. Nie miałam żadnego z kosmetyków na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Coco day miałam, był ok, ale nie wyróżniał się niczym specjalnym ❤

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam te same zdanie o maseczkach Selfie Project!

    OdpowiedzUsuń
  21. coconut is good and healthy ingredient...great.

    Have a wonderful day

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie było odwrotnie z tym styczniem-okropnie mi się dłużył...
    Zdecydowanie wolę Tłusty Czwartek, fanką Walentynek nie jestem...
    Dobrze że tych bubli jest tak mało, jedyne co miałam to ten balsam do ust kokosowy Bielendy -do tej pory to używam, i jestem z niego zadowolona ale ile ludzi tyle opinii 🤷‍♀️
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłusty Czwartek to najlepszy dzień w roku bo można sobie bez wyrzutów sumienia pofolgować :D

      Usuń
  23. na szczęście nie miałam nic z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hey dear! Loved your post and allready followed your blog, i want invite you to visit and follow my blog back <3

    www.pimentamaisdoce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie korzystałam z żadnego z tych produktów i raczej nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego żałować:D Lepiej się cieszyć, że ich nie miałaś

      Usuń
  26. Również nie polubiłam się z tymi glitterowymi maskami :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Żadnego z tych produktów nie miałam i w sumie to dobrze skoro to buble :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, te produkty to u mnie zmarnowane pieniądze :)

      Usuń
  28. produkty Hello Body to tylko słupy reklamowe Influencerek:D uciekam od tego jak najdalej się da

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale muszę przyznać, że kilka produktów tej marki bardzo przypadło mi do gustu :)

      Usuń
    2. ja nie mam zamiaru ich testować oj nie;p

      Usuń
  29. OMG! Обожаю бальзамы для губ и разные мамочки для лица, жить без них не могу!

    wdresscode.blogspot.ru

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem zadziwiona, że Bielenda sie okazała bublem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam Eveline Selfie time, Kryjąco-nawilżający podkład & korektor
    Nadal używam, ale żeby zużyć, no i stosuję wtedy kiedy wiem, że będę krótko poza domem, bo do pracy się nie nadaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go używałam jedynie do mieszania z bardzo cieżkimi podkładami. Do pracy to tragedia się nim wymalować :D

      Usuń
  32. Dobrze wiedzieć czego unikać!

    OdpowiedzUsuń
  33. Na szczęście nie miałam z nimi do czynienia.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  34. Tym olejkiem do ust jestem trochę zaskoczona. Generalnie lubię tę markę, a tu bubel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię, ich poamdki kupuję non stop :)

      Usuń
  35. Great to know what to avoid.

    OdpowiedzUsuń
  36. Marka Hello Body to jakaś pomyłka zaraz wyjdzie mi z lodówki i kodem rabatowym porażka marketingowa

    OdpowiedzUsuń
  37. Choć jedna napisała prawdę o przereklamowanym Hello Body! Tak naprawdę te kosmetyki nie są warte nawet 20 zł.

    OdpowiedzUsuń
  38. te produkty na usta z ohydnym smakiem to istny dramat mialam taka jedna pomadke z spf bleee nawet nie byla slodka po prostu jakas chemia a była nowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki obrzydliwy smak potrafi niezle zniechęcić do produktu

      Usuń
  39. Na szczęście nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale w tym zestawieniu, najbardziej zaskoczyła mnie obecność balsamu do ust od Bielendy. Właśnie skończyłam wazelinkę do ust tej marki i była niesamowicie przyjemna. Dobrze wiedzieć, że ten balsam ma tak okropny smak, bo ja też lubię kosmetyki kokosowe i chętnie po nie sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak wybitnie okropny. Mimo to markę Bielenda nadal lubię :)

      Usuń
  40. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale dobrze wiedzieć, że nie są za rewelacyjne ;) Balsam do ust Bielendy mógłby zwrócić moją uwagę, bo lubię słodkie kosmetyki, ale jednak nieprzesłodzone. Myślę, że taki kokosowy smak na ustach to również byłoby dla mnie zbyt dużo do zniesienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie pomadki kokosowe uwielbiam i myślałam, ze z ta tez sie polubie ale niestety :p

      Usuń
  41. Na szczęście nie miałam okazji używać żadnego z tych produktów! :)
    Ty piszesz o bublach, a ja muszę pokazać Wam w końcu krem do twarzy, który zupełnie przypadkowo okazał się moim odkryciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co to za Krem :) Chętnie poczytam o nim :)

      Usuń
  42. Dobrze, że piszesz o takich bublach. Ja ostatnio trafiam na bardzo dobre kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też trafiam na dobre kosmetyki, ale kilka niewypałów się przytrafiło :p

      Usuń
  43. Nie używałam żadnego z powyższych. Przynajmniej wiem, czego unikać. Szkoda, że brokatowe maseczki się nie sprawdziły. Niestety to, co ładnie wygląda nie zawsze dobrze działa. NIESTETY:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasem kupujemy oczami a później klapa :d

      Usuń
  44. Nie miałam żadnego z nich. ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nice products.
    I like that lips balm :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam żadnego z tych produktów, jednak nie ukrywam że jestem bardzo ciekawa marki Hellobody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka produktów mają fajnych, ale niestety cena zdecydowanie dużo za wysoka.

      Usuń
  47. a tak wszyscy zachwalają Eveline, jak widać nie jest on taki dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Moimi bublami okazały się konturówki Golden Rose:/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dobrze wiedzieć bo kiedyś je oglądałam i chciałam kupić

      Usuń
  49. W sumie to czekam na jedno i drugie święto, bo obydwa bardzo owocnie świętuję :D
    1. Ja również bardzo chwalę ich pomadkę w sztyfcie, szkoda, że ten olejek to takie nieporozumienie...
    2. Mi również szata tego produktu bardzo się spodobała, ale w końcu po niego nie sięgnęłam. Spodziewałam się lepszego zapachu i działania :(
    3. Mam wrażenie, że z podkładami zawsze będą różne opinie. Najbardziej wychwalany, jest też często najgorszym u niektórych :)
    4. Szkoda, że ściera podkład i robi plamy...
    5. Niestety, często maseczki tylko ładnie wyglądają, a nic nie robią.
    6. A tak wychwalana jest cała seria z tej marki. Osobiście nic od nich nie miałam.

    Ja trochę się zawiodłam na pomadkach Banana Beauty. Spodziewałam się większego WOW w tej cenie...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że oba świetą spędzasz jak należy :) Szkoda, ze się zawiodłaś na tej marce. Ja mam wrażenie, że z nimi jest podobnie jak z produktami Hellobody

      Usuń
    2. Myślę, że reklama influencerek mocno zachęca do nich. A potem okazuje się, że wcale nie jest takie WOW jak opowiadają :/

      Usuń
  50. Tych brokatowych maseczek też nie polubiłam, działanie zerowe i średnio się ściągały. Widzę za to, że podkład Selfie zbiera skrajne opinie, bo niektórzy go lubią, a inni są bardzo na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez zauważyłam, że opinie o tym podkładzie są skrajne :D

      Usuń
  51. Nie miałam nic z Twojego denka i chyba dobrze! O Hello Body dużo już słyszałam, bo to bardzo popularna marka, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie.
    Pozdrawiam, Werka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hellobody ma niestety strasznie nachalny marketing

      Usuń
  52. Oj sporo niestety Ci się uzbierało:( Nie miałam na szczęście zadnego z nich:D W ostatnim czasie to chyba najbardziej mnie rozczarował krem pod oczy od Mario Badescu:( 😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na cały rok to chyba nie jest tego aż tak dużo :) A tego kremu nie znam i chyba dobrze :D

      Usuń
  53. Mi też nie do końca spasował ten blasam do ust z Bielendy. Zapach całkiem ok, działanie też ale ten smak no racja sztuczny trochę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie ja jedyna mam takie zdanie o tym balsamie ;)

      Usuń
  54. Na szczęście nigdy nie miałam żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie miałam żadnych kosmetyków, ale dobrze wiedzieć, że nie są warte uwagi :-)

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie miałam nic z Twoich bubli i mam też wrażenie, iż w ostatnim czasie raczej trafiam z kosmetykami. Miałam kiedyś rozświetlacz w sztyfcie z Bell i też był słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też zdecydowana większość to dokre kosmetyki. Jak na cały rok to ilość bubli raczej niewielka :)

      Usuń
  57. czasem i bubel sie trafi :P

    OdpowiedzUsuń
  58. I use this same maybelline stick highlighter. Really liking it!

    OdpowiedzUsuń
  59. JA żadnego z tych produktów na szczęście nie miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Bielenda potrafi rozczarować czasem, mi nie sprawdziły się ich maseczki w płacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczek w płachcie od nich jeszcze nie miałam, ale będę teraz na nie uważac ;)

      Usuń
  61. chwała ze ja sie na nie nie nadziałam! :D ALE ekstra wpis! takie tez sie przydają :D https://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie znam tych produktów, ale patrząc na wpis to nawet dobrze, że ich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie miałam nic z tego zestawienia. Pamiętam jaki był boom na maseczki, a ja jak zobaczyłam te gwiazdki w środku wiedziałam, że to dobre nie będzie, od początku mnie nie kusiły. Szkoda, że kokos się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczęscie, że wewnętrzny głos powiedzieł Ci, żeby ich nie brać :D

      Usuń
  64. Czarną maseczkę dostałam w prezencie i miałam dokładnie tak samo! Straszny bubel.
    Reszty nie miałam i chyba całe szczęście! :D Na początku 2020 miałam jeszcze jeden bubel - peeling enzymatyczny od Lirene, który potwornie mnie podrażnił. Poza tym wszystko udane, ale to chyba też przez to, że nie zbyt wiele eksperymentowałam, bo kosmetyków kolorowych niemal nie używałam, a kremy akurat w większości sprawdzone. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafilam też na małą ilośc bubli. Ja uwielbiam peelingi enzymatyczne i często testuje nowe, ale będę taraz pamiętać, zeby ważać na ten z Lirene :)

      Usuń
  65. Większości rzeczy akurat nie miałam, wiec dobrze hah
    Podkład miałam i fajnie się u mnie sprawdził, chociaż na początku jest trochę dla mnie "za ciężki"
    Maseczki z selfy project to dno, bo też niestety je miałam
    Pozdrawiam, MAda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że podkład Selfie time zbiera skrajne opinie, jedni go uwielbiają inni nienawidzą :D

      Usuń
  66. Nie miałam nic z tej listy ale chyba na całe szczęście :) natomiast tę serię hello body miałam ochotę przetestować, bo pełno jej na instagramie, natomiast dobrze, że udało mi się znaleźć szczerą opinię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich marketing jest strasznie nachalny. Cena zdecydowanie za wysoka do jakości. Bardzo polubiłam ich balsam do ust ale 70 zł to przegięcie ...

      Usuń
  67. Nie zawsze dobrze się trafi. Fajnie napisałaś, wiadomo czego unikać 🙂

    OdpowiedzUsuń
  68. Na szczęście nie jest ich dużo, a niektóre to drobiazgi. Ale zawsze to jednak szkoda, jak się nie trafi dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  69. Miałam jedynie maseczkę i u mnie również słabo się sprawdziła. Dobrze, że ostrzegasz przed resztą kosmetyków, zaoszczędzę przynajmniej kilka złotych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedie te maseczki :D No lepiej unikać tych produtów :D

      Usuń
  70. Podkładu Eveline również nie polubiłam, ale o tym już wiesz ;) Z rozświetlaczem pewnie miałabym podobnie, bo nie umiem się przekonać do kosmetyków do makijażu w formie sztyftu :P Ale tą pomadką Bielendy mnie zaskoczyłaś... szkoda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że też nie lubisz tego podkładu :D No pomadka Bielendy też była dla mnie zaskoczeniem ;P

      Usuń
  71. Very interesting post! Thanks for sharing.

    Infinitely Posh

    OdpowiedzUsuń
  72. Mam do Ciebie pełne zaufanie i żadnego z tych kosmetyków nie użyję :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Zdecydowanie dobrze przeczytać także takie zestawienie ;) Łatwiej ominąć będzie te produkty w przyszłości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie posty bo już nie raz się zawiodłam na produktach od których oczekiwałam dużo :D

      Usuń
  74. Szkoda, że ten balsam od Bielendy się nie sprawdził, bo sama bardzo lubię tę markę i zwłaszcza kokosowe kosmetyki. Pamiętam jednak, że miałam kiedyś z Bielendy kokosowy krem do rąk i zrobił nam mnie dobre wrażenie.

    zofia-adam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo i dlatego myślałam, ze będzie ekstra a tu kicha :p

      Usuń
  75. Też nie lubię tych maseczek :P

    OdpowiedzUsuń
  76. Ta pomadka ochronna do ust to teraz strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  77. Nie miałam żadnego z tych produktów, i widocznie nic nie tracę.
    Bubel na jaki ostatnio trafiłam to płyn do płukania ust Colgate Plax. Nie ma nic wspólnego z obiecanym wybielaniem, do tego brudzi umywalkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę jak kosmetyki brudzą łazienkę ;p muszę zapamiętać i unikać :D

      Usuń
  78. Wiadomo, że każdy kosmetyk u każdego działa inaczej, ale dzięki takiej liście już będę bardziej czujna na zakupach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, Choć są i takie, które u prawi każdego się nie sprawdzają :D

      Usuń
  79. Hi Agata,
    They are all great products!
    xoxo

    marisasclosetblog.com

    OdpowiedzUsuń
  80. W zasadzie trafiam dobrze, ale próbowałam kremu do rąk u znajomych, nie pamiętam nazwy, miał być arbuzowy i nawilżający, a był tłusty i nie pachniał arbuzem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam zapachy w kosmetykach, wiec jak nie pachnie jak powinien to jestem bardzo zawiedziona :p

      Usuń
  81. Pierwszy raz słyszę o tej ostaniej firmie . Super recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo popularna wśród celebrytów na instagramie :)

      Usuń
  82. Ja na szczęście nie miałam żadnego z tych produktów i dzięki Twojej opinii na ich temat raczej nie kupię żadnego z nich.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :) jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  83. Szkoda tego balsamu do ust Bielendy, bo lubię i tę markę, i kokosowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również i myslałam, ze bedzie super a tu niestety :p Mimo to nadal uwielbiam Bielendę :)

      Usuń
  84. Tłusty czwartek, o tak! W końcu jestem po sesji na studiach, więc z pasją zajmę się przygotowywaniem pysznych, słodkich "grzeszków" :D By jednak zminimalizować ilość spożytych tego dniach kalorii zamiast tradycyjnych pączków, zdecyduje się na te w wersji pieczonej :)

    Co do produktów, największym rozczarowaniem (jak dla mnie) okazał się - rozświetlacz w sztyfcie.
    Pozdrawiam serdecznie kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią bym spróbowała takiego :) Rozświetlcz w sztyfcie to masakra, brzytko wygląda na skórze :/

      Usuń
  85. Na szczęście żadnego z bubli, które przedstawiłaś nie miałam. A co do Hello Body to spodziewałam się, że to wcale nie są jakieś super kosmetyki, mają tylko dobry marketing. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  86. Pomadka rumiankowa Alterry to mój niezastąpiony element pielęgnacji już od lat. Kiedyś chciałam spróbować tego olejku, ale w końcu i tak wzięłam to, co sprawdzone i... jak widać dobrze zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tą pomadkę rumiankową :D Często ją kupuję :)

      Usuń
  87. Nie miałam nic z tych kosmetyków, chociaż sama z mojej kosmetyczki mogłabym wyciągnąć pare bubli. Te maseczki świecące też mnie kusiły, ale że nienawidzę peel off to podziękowałam i jak widać, słusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrobiłaś, ściąganie tej maseczki było koszmarem :p

      Usuń
  88. Będę się trzymać od tych produktów z daleka!

    OdpowiedzUsuń
  89. Też nie lubię tego balsamu do ust z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. Miałam tylko Selfie project, Maseczkę Peel-off i też mnie nie zachwyciła...

    OdpowiedzUsuń
  91. Kurcze, a miałam chętkę na ten olejek do ust z alterry a tu taki bubel eh ;/ ale powiem ci, że ten podkład u mnie całkiem całkiem się sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich pomadkę rumiankową uwielbiam ale ten olejek kompletnie się u mnie nie sprawdził. Z tego co czytałam to są dwie skrajne opinie o tym podkładzie :D

      Usuń
  92. Very interesting products, some of them cought my interest. Hope to find them in Italy too...

    OdpowiedzUsuń
  93. great products with excellent results...

    have a wonderful day

    OdpowiedzUsuń
  94. Dobrze wiedzieć, że te produkty nie za bardzo się spisują. Nie miałam okazji ich używać, a teraz wiem, czego mogę się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  95. Znam tylko olejek Alterry i nie pamiętam czy działam, ale za to pamiętam, że miałam wybrudzoną cała torebkę tym olejkiem. Natomiast dla mnie wszystkie kosmetyki, które testowałam Selfie project były słabej jakości.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia