piątek, 3 lipca 2020

TEST PRODUKTÓW MARKI WET N WILD


                     
Witam w lipcu! Zupełnie nie wiem kiedy zleciała połowa tego roku. Z zeszłym miesiącu miałam dość mało czasu dla siebie i dla bloga  ale teraz już powinnam mieć go więcej bo nie muszę w pracy robić nadgodzin. Dzisiaj mam dla was post z recenzją kosmetyków Wet n Wild. Szczerze mówiąc ta marka jest dla mnie nowością i wcześniej kompletnie nie zwracałam na nią uwagi. Do zakupu zachęciły mnie youtuberki, przedstawiając co warto kupić podczas promocji w Rossmanie. Ceny produktów są dość atrakcyjne także byłam ciekawa jak u mnie się one sprawdzą. Dużym plusem jest, ze produkty marki są „cruelty free, vegan friendly.” Zapraszam was na opinię dotyczącą kosmetyków marki Wet n Wet: podkładu, korektora oraz rozświetlacza.

PODKŁAD PHOTOFOCUS-FAUNDATION FOND DE TEINT


O producenta: "Photo Focus Foundation od Wet n Wild to wygładzający podkład do  twarzy. Maskuje wszelkie niedoskonałości i spektakularnie poprawia wygląd cery. Formuła wzbogacona o rozpraszające światło pigmenty. Idealny podkład do wykonywania makijażu do zdjęć."

Podkład ma dość małą gamę kolorystyczną i może być ciężko w doborze odpowiedniego koloru. Produkt jest w ładnym, eleganckim szklanym opakowaniu o pojemności 30ml. Zaskoczyła mnie szpatułka, którą się aplikuje produkt. Byłam pewna , że podkład jest z pompką. Nie do końca odpowiada mi forma aplikacji z pomocą szpatułki ponieważ jest to dość mało higieniczne oraz produkt z niej kapie i brudzi wszystko dookoła. Jego konsystencja jest lekka i wodnista. Wykończenie to satynowy mat i wygląda ładnie na skórze. Krycie jest średnie i można je budować. Przy niewielkiej ilości produktu podkład wygląda bardzo ładnie na skórze lecz, gdy chcę uzyskać mocniejsze krycie podkład ciastkuje mi się na policzkach przy nosie, co niezbyt ładnie wygląda. Jedna warstwa podkładu wyrówna nam koloryt skóry oraz zakryje drobne niedoskonałości oraz zaczerwienienia ale nie jest to pełne krycie. Podkład nie zapycha ani nie wysusza mi skóry. Nie powoduje żadnych podrażnień. Delikatnie zastyga na twarzy ale wygląda lekko. Nie ciemnieje ale przy zastyganiu lubi „pomarańczowieć” na co trzeba uważać malując się, aby nie było efektu maski. Trwałość jest średnia ale w porównaniu z innymi podkładami drogeryjnymi jest całkiem całkiem. Zapach jest dość specyficzny, sporo osób się na niego skarży jednak mi on nie przeszkadza. Do tego podkładu mam mieszane uczucia. Jednego dnia wygląda pięknie na mojej twarzy zaś kolejnego średnio mi się podoba efekt.

TEINTKOREKTOR PHOTOFOCUS CONCEALER

Od producenta: "Wygładzający korektor Photofocus to idealny korektor.
-Posiada lekką konsystencję, która nie obciąża skóry. 
-Jego krycie przy lekkiej konsystencji można budować osiągając średnie krycie. 
-Korektor nie waży się oraz nie zbiera w załamaniach. 
-Dzięki swoim właściwościom jest idealny do pracy przed kamerą. "

Korektor stosuję głównie pod oczy. Ten produkt jest dostępny w bodajże czterech wariantach kolorystycznych, które są dość ciemne. Opakowanie posiada malutki aplikator. Konsystencja jest kremowa i dość gęsta, przez co świetnie się rozprowadza i bardzo łatwo się go aplikuje. Produkt bardzo dobrze wtapia się w skórę i współpracuje z innymi kosmetykami. Nie obciąża delikatnej skóry pod okiem ani nie wchodzi z zmarszczki. Korektor nie ciemnieje i nie przesusza skóry. Krycie jest średnie i przy moich cieniach pod oczami wolałabym, aby było ono nieco mocniejsze. Trwałość jest całkiem niezła. Cena korektora jest dość niska więc warto go wypróbować u siebie, Myślę, że dla osób, które nie posiadają dużych cieni pod oczami będzie on świetny.

ROZŚWIETLACZ MEGAFLO - HIGHLIGHTING POWDER
O producenta:" Rozświetlacz w kamieniu. Łatwo się rozprowadza. Rozświetla twarz. Dodaje blasku i zdrowego wyglądu."

Po moim ostatnim rozświetlaczu, który okazał się totalnym bublem, szukałam czegoś niedrogiego w kamieniu. Z rozświetlaczy korzystam rzadko ale lubię go mieć w kosmetyczce na większe wyjścia. Nie mogłam się zdecydować, który wybrać więc z racji, że podkład i korektor wzięłam marki Wet n Wild to stwierdziłam, że wezmę i roświetlacz do kompletu. Rozświetlacz jest dostępny w kilku odcieniach. Produkt jest w plastikowym i opakowaniu z pięknym tłoczeniem. Opakowanie niestety wygląda tanio, jest dość słabe i mało trwale. Sam produkt jest mocno "zmielony" z delikatnie widocznymi drobinkami, nie ma tu dużych kawałków brokatu. Kosmetyk daje bardzo ładny efekt tafli a błysk można stopniować. Dość mocno odbija światło. Efekt prezentuje się lepiej na nieprzypudowanej skórze lub nakładany mokrym pędzelkiem. Lubię go także nakładać na obojczyki, ramiona czy dekolt i prezentuje się pięknie. Nie podkreśla porów, nie uczula ani nie podrażnia. Jego trwałość oceniam na bardzo dobrą. Nie ściera się a efekt na ramionach mam czasem i do kolejnego dnia.

  A wy znacie już produkty marki Wet n Wild? 




czwartek, 25 czerwca 2020

Pianka samoopalająca NKD SKN z Topestetic

 Cześć! U mnie niestety dalej bardzo pracowicie i nie mam zbyt wiele czasu na bloga ani inne przyjemności ale niedługo powinno być lepiej. W Gdańsku dziś był upalny dzień i udało mi się wyskoczyć na spacer i posiedzieć trochę na słońcu. Mam nadzieje, że w weekend pogoda dopisze. Mamy już końcówkę czerwca a ja dalej jestem bladziochem, co chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło. Ale tu z pomocą przychodzi mi moje najnowsze zamówienie ze sklepu Topestetic czyli pianka samoopalająca NKD SKN, oraz specjalna rękawica do aplikacji. Dzisiaj w poście napisze wam jak się ona u mnie sprawdziła i czy ją wam polecam. Sklep jak  zawsze do zamówienia dodał mi  to co to chyba wszyscy lubimy  czyli  próbki i gratisy. Tym razem dostałam gratis opaskę na głowę, która bardzo mi się przydaje podczas wieczornej pielęgnacji.

NATURAL TAN MOUSSE - MEDIUM marki NKD SKN. Organiczny samoopalacz w musie. Umożliwia uzyskanie efektu opalenizny w naturalnym, złocistym brązie. Formuła jest bardzo lekka, pozbawiona jest nieprzyjemnego zapachu oraz szybko się wchłania. Ponadto, nie pozostawia na skórze smug ani plam. Samoopalacz wzbogacono o drogocenne składniki: winogrono, melon oraz aloe vera. Opakowanie z pompka pomaga dozować odpowiednią ilość produktu i ułatwia jego aplikację. W składzie znajdują się składniki nawilżające, antyoksydacyjne oraz opóźniające procesy starzeniowe. Zawartość 100% naturalnych DHA i ekstraktów z owoców intensywnie nawilża i odżywia skórę. Aloe Vera dodatkowo pielęgnuje i nawilża skórę a także podsiada działanie anti-aging. Aplikacja kosmetyku jest prosta i szybka. Pianka nałożona na skórę bardzo szybko wysycha, dzięki czemu prawie od razu można założyć ubranie. Piankę możecie dostać TUTAJ, zaś rękawice, która ułatwi wam aplikację produktu TUTAJ.

Wskazania:
  • każdy rodzaj skóry
  • przesuszenia
  • ochrona antyoksydacyjna
  • starzenie się skóry
  • jasna, średnia, ciemna karnacja
Właściwości:
  • nadaje skórze naturalnie brązowo-złotą opaleniznę
  • zapewnia skórze nawilżenie oraz spowalnia procesy starzenia
  • nie pozostawia plam ani smug,
  • bez substancji zapachowych
  • można stosować zarówno na twarzy jak i całym ciele

Zastosowanie:
Produkt nakładamy na czystą i suchą skórę. Przed aplikacją zaleca się wykonać peeling. Polecana ilość użycia na jedną partie ciała to 2-3 pompki produktu. Aplikować rękawicą i wmasować równomiernie okrężnymi ruchami Na dłonie, stopy, kolana oraz łokcie, należy nałożyć mniejszą ilość produktu. Po aplikacji przez 6–8 godzin unikać kontaktu z wodą. Aby wzmocnić lub utrzymać odcień opalenizny można ponawiać aplikację w kolejnych dniach.

Składniki Aktywne:
Winogrono, Melon, Aloe Vera

Skład INCI*
Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water (Eau)*, Dihydroxyacetone***, Cocamidopropyl Betaine, Tocopheryl Acetate, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract**, Hyaluronic Ac., Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract**, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Fucus Vesiculosus (Bladderwrack) Extract**, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract*, Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract*, Sodium Benzoate***, Potassium Sorbate***, Citric Ac., Caramel**


 Moja opinia:
Szczerze mówiąc jest to mój pierwszy samoopalacz z jakim miałam do czynienia. Zawsze bałam się tego typu produktów, że będę wyglądać sztucznie. Produkt jest w opakowaniu z dozownikiem, co jest bardzo wygodne i ułatwia wydobycie odpowiedniej ilości produktu. Pianka nie ma mocnego zapachu, który jest typowy dla samoopalaczy. Przed aplikacją zawszę robię peeling, jak zaleca producent. Pomimo moich obaw aplikacja produktu jest bardzo łatwa i bardzo szybka. Używam do tego specjalnej rękawicy do aplikacji NKD Skin. Pomaga ona w nałożeniu i równomiernym roztarciu produktu. Rękawica jest miękka i delikatna dla skóry. Efekt na skórze bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Skóra zyskuje piękny kolor a co najważniejsze opalenizna wygląda bardzo naturalnie. Na skórze nie było żadnych plam, zacieków ani smug. Nawet bardzo dobrze prezentują się 'niebezpieczne' miejsca takie tak kolana, łokcie czy stopy. Jeśli chcę uzyskać mocniejszy efekt to powtarzam aplikacje w kolejnych dniach. Samoopalacz schodzi także bardzo naturalnie i równomiernie z całego ciała, nie tworząc przy tym żadnych nieładnych plam. Skora po nim faktycznie jest jakby nawilżona i nie lepi się. Ale uwaga nie popełniajcie mojego błędu i nie używajcie za jednym razem większej ilości niż jest w zaleceniu. Po odebraniu przesyłki tak szybko chciałam wypróbować już ten produkt, że nie przeczytałam ile go nałożyć i nałożyłam go za dużo :D Co prawda mimo sporej ilości produktu, skóra wyglądała bardzo ładnie i naturalnie ale niestety pobrudziła pościel. Jak zaczęłam stosować się do zaleceń producenta 2-3 pompki produktu na partię ciała, nie zostawia żadnych plam na pościeli ani ubraniach :) Produkt na prawdę mnie zaskoczył na plus. Nie spodziewałam, się że skóra posmarowana samoopalaczem może wyglądać tak ładnie i naturalnie. Kompletnie nie widać, że skóra jest czymś wysmarowana. Jego aplikacja jest niesamowicie łatwa więc nadaje się także dla tych, którzy nie stosowali ich nigdy wcześniej z obawy prze plamami czy smugami. 

A wy znacie ten produkt ? Znacie i lubicie sklep Topestetic? Przypominam, że w sklepie Topestetic dostawa i zwrot są darmowe oraz możecie liczyć na fachowe porady kosmetologów online.



środa, 17 czerwca 2020

Produkty pielęgnacyjne marki Yasumi ze sklepu Topestetic


Hej! Korzystacie z pięknej pogody ? U mnie niestety ostatnio dość pracowicie i intensywnie więc nie mogę skorzystać z tego tak jakbym chciała ale mam nadzieje, że niedługo będę miała nieco więcej czasu dla siebie.  Oczywiście w weekend, kiedy mam trochę więcej czasu  ma być pogorszenie pogody. Dzisiaj przychodzę do was z recenzją kosmetyków marki Yasumi a mianowicie olejkiem do demakijażu oraz ampułką w witaminą C. Oba produkty pochodzą ze sklepu Topestetic.https://www.topestetic.pl/ W gratisie od sklepu jak zawsze dostałam próbki oraz opaskę na głowę, która bardzo mi się przydaje i stosuje ją  codziennie prze demakijażu - a szczególnie, gdy używam olejku, żeby nie potłuścić sobie włosów. Przypominam, że w sklepie Topestetic możemy liczyć na fachowe porady kosmetologów online a dostawa i zwrot są darmowe. 

Naturalny ryżowy olejek do demakijażu
 100% naturalny ryżowy olejek do demakijażu - Rice Bran Oil przeznaczony do demakijażu każdego typu skóry. Otrzymywany jest w procesie tłoczenia na zimno łusek ryżowych. Olejek ten jest bogaty w wiele aktywnych biologicznie składników takich jak kwasy tłuszczowe, sterole roślinne oraz gamma-oryzanol. Dzięki składnikom olejek zmiękcza i nawilża skórę oraz hamuje procesy starzenia skóry, reguluje nierównomierny koloryt a także niweluje cienie i obrzęki. Posiada działanie przeciwzapalne i łagodzące Dodatkowo daje skórze ochronne przed promieniowaniem UV oraz usprawnia pracę gruczołów łojowych. Olejek jest hipoalergiczny Pozostawia skórę oczyszczoną, gładką oraz delikatną. Produkt możecie znaleźć TUTAJ

Wskazania

-poprawa kondycji skóry
-ujędrnienie i uelastycznienie skóry
-wyrównanie kolorytu skóry
-redukcja oznak starzenia się
-odbudowa struktur skóry
-działanie antyoksydacyjne


Zastosowanie
Zaaplikować niewielką ilość produktu bezpośrednio na skórę twarzy i masować kilka minut okrężnymi ruchami. Następnie usunąć ze skóry wilgotnym wacikiem, aby wykonać kolejny krok pielęgnacji.

Skład INCI*
100% Oryza Sativa (rice) Bran Oil


Moja opinia:
To już mój kolejny produkt marki Yasumi i po raz kolejny jestem bardzo zadowolona z działania ich produktów. Szukałam czegoś, co dobrze poradzi sobie ze zmyciem makijażu, bez potrzeby tarcia skóry. Zazwyczaj stosowałam do tego płynów micelarnych lub pianek jednak przy mocnym makijażu nie do końca się sprawdzały więc stwierdziłam, że tym razem postawię na olejek. Olejek Rice Bran Oil jest w przezroczystym opakowaniu 100 ml. Może się wydawać, że opakowanie jest małe jednak produkt jest wydajny i starcza na długo. Olejek ma świetny prosty skład a jego zapach jest raczej niewyczuwalny. Do zmycia makijażu wystarczy jego mała ilość. Produkt nakładam na twarz i masuję ją przez chwilę okrężnymi ruchami a następnie zmywam mokrym wacikiem. Bardzo dobrze rozpuszcza makijaż i radzi sobie nawet z tym wodoodpornym. Uwielbiam go za to, ze w chwile potrafi zmyć bardzo mocny makijaż bez zużywania tony wacików ani tarcia skóry . Wcześniej nie znosiłam zmywać makijażu, zaś z tym olejkiem to szybkie i przyjemne :) Olejek nie wysusza skóry, fajnie nawilża ale też nie zostawia też tłustej warstwy. Szybko się wchłania oraz nie pozostawia uczucia ściągania. Skóra po jego użyciu jest jakby lekko ujędrniona. Nie uczula ani nie zapycha porów. Skóra po jego zastosowaniu jest niezwykle świeża, miękka i wygładzona. Zdecydowanie ten produkt jeszcze przez długi czas znajdzie się w mojej codziennej pielęgnacji. Jedynym „minusem” jest opakowanie, które bardzo ciężko sfotografować :D Nawet nie wiecie jak się natrudziłam, żeby zrobić w miarę fajne zdjęcia przy przezroczystym opakowaniu z napisami :D

Ampułka z witaminą C
 Ampułka z witaminą C przeznaczona jest do pielęgnacji każdego rodzaju cery Trzy akty aktywnie działające składniki: glikozyd askorbylowy, ekstrakt z grapefruita i ekstrakt z cytryny wykazują działanie rewitalizujące, regenerujące i rozjaśniające. Glukozyd 2 kwasu askorbinowego (AA2G) stymuluje syntezę kolagenu, dzięki czemu wykazuje działanie przeciwstarzeniowe, dodatkowo hamuje proces melanogenezy rozjaśniając przebarwienia i zapobiegając powstawaniu nowych. Ekstrakt z grejpfruta to bogate źródło witaminy C oraz kwasów owocowych, dzięki czemu przyczynia się do odświeżenia skóry oraz wpływa na poprawę kondycji naczyń krwionośnych redukując rumień i czerwienienie skóry. Ekstrakt z cytryny działa antyoksydacyjne opóźniając procesy starzenia skóry. Martwy naskórek zostaje delikatnie złuszczony, co przyczynia się do efektu rozświetlenia cery. Nadaje się jako kosmetyk do codziennej pielęgnacji oraz jako intensywna kuracja rewitalizująca. Ampułka może być stosowana łącznie z zabiegiem sonoforezy oraz mezoterapii bezigłowej. Dostępna jest TUTAJ.

Wskazania:
-każdy typ cery
-cera naczyniowa
-nierówny koloryt cery
-przebarwienia
-widoczne oznaki fotostarzenia

Działanie:

-redukuje zaczerwienienia skóry
-rozjaśnia przebarwienia
-wzmacnia naczynia krwionośne
-opóźnia proces fotostarzenia skóry
-przywraca skórze świeżość i blask


Sposób użycia: 
Stosować rano i wieczorem na dokładnie oczyszczoną i osuszoną skórę i delikatnie wmasować. Następnie nałożyć krem

Składniki Aktywne
Witamina C jako Glikozyd askorbylowy (AA2G), Ekstrakt z grejpfruta, ekstrakt z cytryny.

Skład INCI*
Aqua (water), Glycerin, Pentylene Glycol, Ascorbyl Glucoside, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose, Citrus Grandis (grapefruit) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum (lemon) Fruit Extract, Parfum (fragrance), Ci 14700 (red 4), Ci 19140 (yellow 5).

Moja opinia:
Po serii C-Vit Sesdermy pokochałam kosmetyki z witaminą C. Widzę po nich niesamowite efekty i dlatego byłam bardzo ciekawa tej ampułki. Ampułka znajduje się w malutkim opakowaniu, które jest bardzo dobrze zabezpieczone, żeby nic nam nie wyciekało. Opakowanie jest małe choć pozytywnie zaskoczyła mnie jego wydajność. Do aplikacji na całą twarz wystarczy dosłownie kilka kropel. Przez tydzień nakładałam ją codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną skórę. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy. Nie szczypie ani nie piecze podczas ani po aplikacji. Nie Bardzo szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż, co jest dla mnie dużym plusem. Po kilkudniowym stosowaniu skóra twarzy jest w lepszej kondycji i widać rozjaśnienie skóry. Twarz staje się jakby bardziej ożywiona i promienna. Nie uczula, nie podrażnia ani nie zapycha. Fajnie działa także na skórę pod oczami po nieprzespanej nocy. Na rozszerzone naczynka nie wiem czy działa ponieważ ich nie mam. Szkoda, że ampułka nie jest ciut większa bo bardzo dobrze mi się z nią współpracowało. Do ampułki wrócę jeszcze latem i sprawdzę jak poradzi sobie ze skórą zaczerwienioną od słońca. 

Znacie te produkty albo markę ? Lubicie ? 

czwartek, 11 czerwca 2020

Peeling Tołpa Dermo Face Sebio 3 Enzymy - jak się u mnie sprawdził

Witam was w długi weekend!  Ostatnie dwa tygodnie u mnie w pracy są tak intensywne - po 12h dziennie i  po pracy totalnie jestem wykończona. Cieszę się, że teraz mam kilka dni wolnego i w końcu sobie trochę odpocznę.  Szkoda tylko, że pogoda słaba. Czerwiec nas niestety pogodą nie rozpieszcza. Planowałam dziś inny post ale w tygodniu kompletnie nie miałam czasu ani go napisać ani zrobić zdjęć. Za to dziś mam dla was za to recenzje peelingu  Tołpa Dermo Face Sebio 3 Enzymy. O tym peelingu ostatnio jest bardzo głośno i widziałam, że musze go wypróbować. Zapraszam do przeczytania recenzji a zobaczycie czy ten peeling to dla mnie Hit czy Shit :)
O produkcie od producenta
działa jak peeling, ale nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. Usuwa zrogowaciały naskórek dzięki trzem aktywnym enzymom, bez pocierania i dodatkowych podrażnień. Głęboko oczyszcza pory, zapobiega ich blokowaniu i zmniejsza ilość zaskórników. Reguluje rogowacenie naskórka i wygładza jego powierzchnię. Eliminuje nawracające i uporczywe niedoskonałości. Pozostawia skórę odnowioną, nawilżoną, matową i bez zaskórników.

skóra: wrażliwa, alergiczna, mieszana, tłusta i trądzikowa, niedoskonałości
  • intensywnie złuszcza
  • ogranicza wydzielanie sebum o -74%
  • zmniejsza ilość zaskórników
  • eliminuje nawracające niedoskonałości
Moja opinia:
O tym peelingu słyszałam dużo dobrego i od dawna już się na niego „czaiłam”. Skorzystałam z promocji i końcu się na niego skusiłam. Peeling znajduje się w aluminiowej tubce, która ma zapobiegać przedostaniu się do środka powietrza oraz bakterii. Opakowanie ma bardzo ładną szatę graficzną i znajdują się na nim wszystkie informacje odnośnie kosmetyku. Z tubki z łatwością wydobywa się tyle produktu ile nam potrzeba. Produkt ma niesamowicie piękny zapach - tropikalny, ananasowy. Konsystencja peelingu jest gęsta, kremowo-żelowa i bardzo łatwo rozprowadza się go na twarzy. Peeling powinno się wykonywać 2 razy w tygodniu. Po jego nałożeniu czuć na skórze lekkie szczypanie ale po chwili to uczucie przechodzi. Jednak z tego powodu lepiej nie wykonywać zabiegu, gdy nasza skóra jest podrażniona. Producent zaleca trzymanie produktu przez 10 minut lecz ja trzymam go zazwyczaj około 15. Po kilku minutach peeling nieco zasycha na twarzy. Przed całkowitym zmyciem produktu, zwilżam dłonie i rozmasowuje produkt a następnie zmywam pozostałości ciepłą wodą.


Twarz po wykonaniu peelingu jest gładka, oczyszczona i promienna. Produkt usuwa wszystkie suche skórki. Bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek. Pomimo początkowego pieczenia podczas aplikacji skóra nie jest ani zaczerwieniona ani podrażniona. Po regularnym stosowaniu skóra jest w lepszej kondycji. Cera jest wygładzona oraz zmatowiona. Jeśli chodzi zmniejszenie zaskórników to niestety w tej kwestii nie zauważyłam żadnej poprawy, co nieco mnie rozczarowało bo pokładałam w tym duże nadzieje.  Wbrew pozorom produkt jest całkiem wydajny. Jednak minus za to, ze jego aluminiowe opakowanie lubi czasem pękać. Po tym peelingu makijaż prezentuje się dużo lepiej, nie ma żadnych suchych odznaczających się skórek i za to ten produkt tak uwielbiam. Ogólnie to z tego peelingu jestem zadowolona bo bardzo fajnie działa na skórę i pomimo kilku jego minusów z pewnością będę do niego wracać. 

A wy znacie ten peeling? Jak się u was spisał? 

sobota, 6 czerwca 2020

Stylizacja ze spaceru nad morzem

 Cześć, W końcu mamy weekend. Nie wiem jak wy ale ja czekałam na niego. Ten tydzień w  był mega ciężki i intensywny - codziennie w pracy po ok 10-13h i niestety kolejny zapowiada się podobnie ale plus, że czwartek będzie wolny. Nie miałam zbytnio czasu na pisanie posta dlatego dziś wam wstawię zdjęcia ze spaceru znad morza z zeszłego weekendu. Mimo, że mieszkam tak blisko morza nie byłam tam od października! Jak to się mówi, pod latarnią najciemniej :D Stylizacja jest luźna i codzienna, na chłodniejsze dni. Tego dnia był duży wiatr wiec zrobienie zdjęć było nie lada wyzwaniem bo włosy latały na wszystkie strony :) Także wybaczcie mój włosowy nieład na tych fotkach :D  Mam nadzieję, że już niedługo kurtki będziemy mogli schować na dno szafy i wyciągnąć letnie sukienki.









Ramoneska -  Diverse
Spodnie - Guess
Buty - Gino Rossi
Torebka - Creole

sobota, 30 maja 2020

Sukienka w panterkę

Cześć w weekend! Nie mogę uwierzyć, że kończy się już maj. Zleciał mi on strasznie szybko choć majowa pogoda mnie nieco zawiodła. Cieszę się, że zostało zniesione noszenie maseczek na dworze. W końcu wszystko wraca do normalności.  Dopiero dziś się zorientowałam, że kilka dni temu mój blog miał swój pierwszy rok! Ten rok prowadzenia bloga dał mi dużo radochy i cieszę się, że poznałam dzięki temu tyle fajnych osób. Mam nadzieje, że z taką samą motywacją będę go prowadzić przez następny rok. Dziś mam dla was post stylizacyjny w sukience w panterce. Zdjęcia były robione kilka tygodni temu ale jakoś nie miałam czasu wcześniej ich opublikować. Uwielbiam sukienki w print zwierzęcy. Ta sukienkę bardzo lubię i dość często ją zakładam na różne okoliczności. Lubię ją bo nadaje się zarówno na uroczystości jak i na co dzień ;)







Sukienka - H&M
Buty - Ryłko
Kolczyki - H&M

poniedziałek, 25 maja 2020

Test produktów marki Lovely z serii Camouflage

Cześć! Dziś przychodzę w postem, do którego zainspirowały mnie ostatnie zakupy na promocji w Rossmanie. Nieźle się obkupiłam i wybrałam sporo nowości, które zamierzam testować w najbliższym czasie. Dziś przychodzę do was z pierwszą recenzją kosmetyków testowanych przez ostatni tydzień a mianowicie produkty marki Lovely: korektor, podkład oraz eyeliner.  Do podkładów, korektorów i pudrów marki Lovely zawsze byłam jakoś sceptycznie nastawiona choć nie miałam od nich nigdy żadnych takich produktów. Jakiś czas trafiłam na filmik z pozytywną opinią korektora Lovely Liquid Camouflage. Podczas promocji w Rossmanie rzucił mi się on w oczy i stwierdziłam, że wypróbuję z tej serii zarówno korektor jak i podkład. Zapraszam was do przeczytania jak się sprawdziły u mnie produkty marki Lovely :)

Lovely, Liquid Camouflage (korektor w płynie)
"Lovely Liquid Camouflage to intensywnie kryjący korektor w płynie do maskowania niedoskonałości skóry. Podsiada duży aplikator w formie gąbeczki do rozprowadzania produktu. Lovely Liquid Camouflage sprawdza się także jako baza pod cienie, wpływając na przyczepność cieni oraz ich trwałość. Korektorem można stopniować poziom krycia. Korektor jest o dużej pojemności pojemność i gęstej konsystencji, przez co jest bardzo wydajny. Dostępny jest w 3 uniwersalnych odcieniach." 

Korektor jest łatwo dostępny i znajdziemy go w każdym Rossmanie. Dużym plusem z pewnością jest jego cena, która wynosi około 15 złotych ale często możemy go dostać jeszcze taniej na promocjach. Produkt jest w dużym opakowaniu z dużym aplikatorem typu Jambo. Korektor jest w trzech odcieniach i wszystkie są dość jasne także osoby, które mają ciemną karnację mogą mieć problem z odpowiednim kolorem. Korektor na skórze oksyduje, o czym trzeba pamiętać dobierając kolor. Konsystencja jest lekka. Nie obciąża mi skóry pod oczami, nie zauważyłam aby się rolował czy ciasteczkował. W internecie na opiniach czytałam, że wchodzi w zmarszczki lecz ja u siebie tego nie zauważyłam choć nie mam ich zbyt wiele pod oczami.

Krycie jest całkiem dobre choć po nazwie „kamuflaż” oczekuję mocniejszego krycia już po pierwszej warstwie produktu. Przy tym korektorze możemy budować krycie i aby uzyskać zadowalający efekt nakładam go z 3 warstwy. Mam duże cienie pod oczami i korektor radzi sobie z nimi całkiem dobrze choć nie w 100%. Bardzo ładnie rozświetla skórę pod oczami, fajnie wtapia się w skórę i łączy z podkładem. Wygląda bardzo naturalnie i za to go lubię. Jeśli chodzi o krycie krostek i zaczerwienień to radzi sobie tu z mniejszymi niedoskonałościami, pryszczy raczej nie zasłoni. Trwałość określam na 4-. Nie nadaje się na upały oraz treningi ponieważ warzy się na spoconej twarzy. Stosuję go od tygodnia i nie zauważyłam, aby wysuszał mi skórę pod oczami (zawsze stosuję krem odżywczy pod oczy przed nałożeniem korektora) Świetnie spisuje się jako baza pod cienie, zwiększając ich trwałość. Minus mu daje za wydajność, jednak za tą cenę jestem mu w stanie to wybaczyć. Dość ciężko wydobyć resztki produktu z opakowania. Ostatecznie uważam, że korektor jest warty uwagi. Jeśli jeszcze go nie znacie to warto go zakupić, póki są zniżki -55% bo kosztuje teraz tylko 7 zł. Będę do niego czasem wracać, szczególnie że za taką cenę daje bardzo fajny efekt.

Lovely, Camouflage Foundation (Kryjący podkład do twarzy)
„Kremowy podkład do twarzy o wysokim stopniu krycia. Idealnie ukrywa przebarwienia, zaczerwienienia oraz niewielkie niedoskonałości skóry. Zapewnia naturalne wykończenie, pozostawia skórę gładką i matową przez wiele godzin. Jego atutem jest bardzo lekka formuła, która wtapia się w skórę, nie zatyka porów i nie tworzy efektu maski. Podkład dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych.”

Podkład dostępny jest w czterech odcieniach. Znajduje się w tubce o kolorowej szacie graficznej. Konsystencja podkładu jest gęsta i kremowa. Łatwo rozprowadza się na skórze. Ja aplikuje go za pomocą gąbki. Produkt bardzo dobrze wtapia się w skórę. Wygląda dość naturalnie na twarzy i daje matowe wykończenie. Krycie jest bardzo dobre i można je budować. Nie jest może ono pełne ale jest bardzo dobre. Po jego aplikacji buzia wyglądała naprawdę ładnie i gładko. Byłam bardzo zadowolona z efektu, jak podkład wygląda na twarzy. Nie zauważyłam, aby podkreślał pory ale lekko może wchodzić w zmarszczki. Nie czuję uczucia ściągania ani aby był za ciężki. Po kilku godzinach jednak skóra na brodzie zaczyna mi się świecić a podkład zaczyna się lekko wycierać. Trwałość jest raczej bardzo średnia. Ścierając się nie zostawia na skórze żadnych plam - schodzi raczej w naturalny sposób. Najgorszej, że lekko warzy się na spoconej skórze. Duży minus, za to że brudzi i musimy uważać gdzie pocieramy się policzkiem bo zostawiamy niestety po sobie ślad. Po tygodniowym stosowaniu nie zauważyłam wysuszenia skóry. Jak na ta półkę cenową produkt jest dobry. Jestem pozytywnie zaskoczona efektem po pomalowaniu podkładem marki Lovely i trochę zawiedziona jego trwałością. Całego dnia w pracy on raczej u mnie nie wytrzyma.  Nadaje się on do makijażu dziennego, na większe wyjścia raczej lepiej użyć coś bardziej trwałego. Warto go wypróbować bo w cenie regularnej kosztuje ok 23 zł a na promocji możemy go teraz dostać za jedyne 10 zł. 

 Lovely, Beauty Liner Eyeliner
"Eyeliner wyposażony w cieniutki i specjalnie wyprofilowany pędzelek idealny do podkreślenia oka oraz narysowania linii na górnej powiece. Wyjątkowa i delikatnie kremowa konsystencja, umożliwia łatwą aplikację. Nie obciąża delikatnego naskórka powieki."

Ten eyeliner znam już od kilku lat i zawsze biorę go podczas promocji w Rossmanie. Kresek nie maluje codziennie – raczej raz na jakiś czas.  Kosztuje zaledwie kilka złotych i sprawdza się świetnie. Pędzelek jest bardzo wygodny i precyzyjnie pozwala uzyskać ładną kreskę. Kolor jest dobrze napigmentowany a konsystencja płynna gładka i bez grudek. Eyeliner nie podrażnia oczu i dość łatwo się zmywa. Jest dość trwały – nie ściera się ani nie rozmazuje i potrafi wytrwać wiele godzin. Jedynie czerń mogłaby być bardziej intensywna. Pędzelek także czasami lubi się rozdwajać ale to już przy dłuższym jego użytkowaniu. Nie wiem ile opakowań tego produktu już zużyłam ale z pewnością sporo. Polecam wam go bo kosztuje grosze a jakościowo jest podobny do jego. droższych odpowiedników
Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi produktami. Ich jakość jest całkiem niezła i to szczególnie porównując jakość do ceny. Podkład i korektor nie są może moimi ulubieńcami ale z pewnością będę do nich czasem wracać. A wy znacie te produkty? Polecacie coś jeszcze z marki Lovely?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia